Życie jest fajne - nowa książka Katarzyny Miller

Życie jest fajne – nowa książka Kasi Miller [recenzja]

Wpis powstał we współpracy z Wydawnictwem Zwierciadło

 

Kasia Miller to jedna z moich ulubionych polskich psychoterapeutek.

Podbiła moje serce swoją autentycznością.

Niecodzienną prawdziwością i bezpardonowym obchodzeniem się z każdym tematem.

Nawet tym, który jest uważany w naszej kulturze za tabu.

 

Pamiętam, że niezmiernie wzruszyło mnie jej wystąpienie na TEDx:

 

Przede wszystkim poruszyły mnie słowa:

Łatwo mnie ośmieszyć, ale nie dotknąć.

Łatwo mnie dotknąć, ale nie poruszyć.

Łatwo mnie poruszyć, ale nie przesunąć.

Łatwo mnie przesunąć, ale nie wyrwać.

Można mnie wyrwać, ale nie zniszczyć.

Można mnie zniszczyć, ale nie zabić.

Można mnie zabić, ale JESTEM. 

 

Od tego czasu zachorowałam na Kasię 😉 Jej wrażliwość i odwaga w byciu sobą podbiły moje Serce.

Tym bardziej cieszy mnie to, że dzieli się swoją wewnętrzną mądrością z innymi.

Ostatnia książka Katarzyny Miller – co ją wyróżnia?

 

Z jej udziałem powstało już kilka książek-wywiadów, ale ostatnia rozmowa z Katarzyną Szcześniak wyróżnia się swoją specyfiką.

O czym jest książka Życie jest fajne? O życiu właśnie! I ta wszechstronność jest w nim najbardziej urzekająca.

Oczywiście, niemożnością jest zawrzeć jego wszystkie odcienie na dwustu dwudziestu stronach.

Można na nich znaleźć jedynie urywek rzeczywistości. Najbardziej frapujące pytania i refleksje, które przychodzą na myśl każdemu z nas.

Zakamarki psychoterapii, relacje z rodzicami, umiejętność odnalezienia się w pracy, esencja małżeństwa i uważność na drugą osobę, czerpanie radości z seksu, bycie dobrym dla samego siebie, utrzymywanie poprawnych stosunków z teściową, miłość do dzieci, bycie zadowolonym z kochanka, zamiłowanie do bycia singlem… ten spis treści imponuje różnorodnością.

Wbrew pozorom, miszmasz tematów wcale nie odstrasza. Nie męczy przełączaniem się z jednego zagadnienia w drugie.

Tak jakbyś siedziała obok

Czytając, masz wrażenie, że uczestniczysz w rozmowie. Siedzisz z boku i czerpiesz garściami z ważnych wniosków, które pojawiają się między wierszami.

Obserwujesz pojawianie się kolejnych kluczowych aspektów, tak palące, gdy przychodzi do zastanowienia się nad tym, co to znaczy być człowiekiem.

Część z nich wydaje się oczywista, a część trafia prosto w Twoje Jestestwo i myślisz sobie Że też do tej pory nie popatrzyłam na to z tej perspektywy!

Dzięki temu, że podczas tej rozmowy wypływa tak wiele wątków, każdy znajdzie coś dla siebie.

To, co do niego najbardziej przemawia w obecnym momencie, w którym się znajduje. To, czego potrzebuje.

To, na co odpowiedzi szuka od dłuższego czasu i czuje, że nadal wymyka mu się spomiędzy palców.

 

Dwa cytaty, które zostały ze mną

Tym, co mnie „odnalazło” to słowa Kasi to relacja z Wewnętrznym Rodzicem, o której opowiadała tak:

W środku siebie słyszymy przez całe życie naszego Wewnętrznego Rodzica:

„wolno, nie wolno, powinnaś, nie powinnaś, nie musisz, tak jest ładnie, tak jest nieładnie”.

„Jesteś fajna” lub „jesteś niefajna”.

„Jesteś udana” lub „Jesteś nieudana”.

„Jesteś brzydka” lub „jesteś ładna” albo „nie wiadomo jaka” (…)

I masz w głowie pełno takich rzeczy: „świat jest straszny, „świat jest cudny”, „świat jest nie wiadomo jaki”.

Przepuszczasz to oczywiście przez swoje możliwości: umysłowe, duchowe, psychiczne.

Dodajesz do tego to, co słyszysz od innych ludzi: nauczycieli, katechety, sąsiadów, rodziców chłopaka lub przyjaciółki, dziadków, przyjaciół.

Od każdego możesz pozbierać to, co się staje częścią Twojego wewnętrznego Rodzica. 

 

Druga rzecz, która brzęczała w moim umyśle na długo po odłożeniu książki to słowa Kasi o doświadczeniu, jakie wyniosła z terapii własnej:

Pozbyłam się niezdrowego egoizmu, zazdrości, porównań, takich rywalizacji, które człowieka bolą, pozbyłam się też lęków. Mam poczucie swojej wartości, wiem w czym jestem dobra, wiem z czym sobie nie radzę i to mnie nie boli. (…)

I paradoksem jest to, że pozbyłam się egotyzmu, a nabyłam stan który bardzo polecam, mianowicie oświeconego egoizmu, w którym człowiek wie, co mu potrzeba. Dbam o to, żeby to mieć, a jednocześnie wiem, że innym ludziom dokładnie to samo się należy. Jesteśmy dla siebie pierwszoplanowym światem i jeśli mamy się spotkać, to musi to być pomiędzy. (…)

Równowagi się warto nauczyć, pokory… Zadowolenia z tego, co jest. I zawsze mieć chęć, żeby było i lepiej, i ciekawiej. Bo życie powinno być zarówno spokojne, jak i ekscytujące.

 


Dziękuję, że jesteś. Cieszę się, że mnie czytasz. Chętnie dowiem się jak to wygląda u Ciebie. Pamiętaj, że Twój komentarz może zainspirować innych!

Daj znać w komentarzu:

 

Czy miałaś już okazję czytać jedną z książek Kasi?

 

Jeśli tak, to jakie są Twoje doświadczenia po spotkaniu z jej słowami?

 

Uściski,

  • Nie słyszałam o tej książce Kasi, ale czytałam jej dwie inne i bardzo mi podeszła ta autorka. Swoim humorem, podejściem, szczerością – uwielbiam 😉