Podsumowanie września

Podsumowanie września

I już po wrześniu? A jeszcze przed chwilą letnie promienie słońca mamiły nas obietnicą nigdy nie przemijającego lata, a tu nagle… plucha, wiatr chucha i jedyne co nam pozostaje to zakopać się na znak protestu pod kocem z kubkiem malinowej herbaty.

WRZESIEŃ BLOGOWO

We wrześniu na Samorozwijalni ukazały się:

Zamień leżak na biurko czyli jak złapać syndrom PHS

To, co muszę utracić

5 blogów, dzięki którym jestem bardziej

Co powiedziałabym sobie 10 lat temu?

Rozterki ze świata online

5 ekspresowych sposobów na emocjonalną regenerację

Poczucie własnej wartości

Slow life krok po kroku

WRZESIEŃ SAMOROZWOJOWO

14099652_883098415168359_624098934_n

Minimalizm

Definitywnie, mój wrzesień zdominował minimalizm. Ta koncepcja pochłonęła mnie tak, że zaczęłam poszukiwania wielotorowe. Po ciągłym poczuciu nienasycenia, którego nie zaspokoiły blogi o minimalizmie, sięgnęłam po książkę Minimalizm po polsku, a moje codzienne trasy do poszczególnych punktów docelowych wypełniły się głosem chłopaków z The Minimalists, którzy nagrywają tak wciągające podcasty, że po chwili zapominam o tym, że słucham ich w języku angielskim, co początkowo wydawało mi się trudną czynnością. To zapoczątkowało Wielkie Odgracanie mojego mieszkania, zawładniętego przez przedmioty. Po tym, gdy skonfrontowałam się z ogrrrromną ilością rzeczy, które posiadam (nawet nie będąc tego świadomą), wprowadziłam ograniczenia do wydatków. Za każdym razem, gdy jestem w sklepie, pytam siebie Potrzebujesz tego czy chcesz? Gdy moja głowa kiwa na „tak” przy tym drugim, odkładam pośpiesznie przedmiot na półkę i pędzę przed siebie, żeby mnie nie kusiło. Bo mimo ilości czasu poświęconego na refleksję nad tym tematem nadal kusi. Nawyki nie dają tak łatwo za wygraną.

14350651_1701983023457665_4940834401979203584_n

Finansowy ninja

Wprowadziłam też monitoring wydatków w naszym nieokiełznanym dotąd i żyjącym własnym życiem budżecie domowym, dzięki Michałowi Szafrańskiemu czyli niesamowitemu finansowemu ninja. Kwestia pieniędzy nigdy nie przykuwała na dłużej mojej uwagi, chyba że nagle ich zabrakło lub nagle przybyło. Traktowałam je zawsze jako środek do celu, ale ostatnio moja sytuacja zawodowa mocno uszczupliła nasz budżet, więc byłam zmuszona zacząć staranniej rozplanować najbliższe miesiące finansowe, żeby móc sobie pozwolić na połączenie pracy w niepełnym wymiarze godzin z wolontaryjnym zdobywaniu doświadczenia na polu, na którym do tej pory nie pracowałam. Cieszę się, że przebranżowienie pomogło mi spojrzeć na finanse inaczej. Kto by pomyślał! 🙂

WRZESIEŃ DOŚWIADCZENIOWO

Intuicyjnie przeczuwając koniec lata i nastanie przedwczesnych, jesienn14334403_1137747756319445_126240545_nych zachodów słońca, staraliśmy się wykorzystać każdą chwilę na bycie poza domem. Tym bardziej, że w domu zawsze był ktoś, kto na samo słowo „spacer” wpadał w merdająco-liżąco-tulkająco-włochatą euforię. O tym, że posiadanie takiego małego, spacerowego terrorysty jest niczym innym jak prywatną Ewą Chodakowską, która sprawia, że porwani wyrzutami sumienia (Wiem, że dasz radę! Jesteś dalej ze mną?) powstaniemy z kanap, pisałam już tutaj. Owca jest psem, którego pokłady radości uwalniają się najintensywniej po odpięciu smyczy, więc nawet spacer w niekomfortowych warunkach pogodowych staje się przyjemną rozrywką 🙂

14334308_677269462448726_568018791_n14359454_136885380100363_665902863_n14474147_1125365040891224_7483756981707079680_n

A co Wam przyniósł wrzesień?

Podobne wpisy