Podsumowanie maja

Podsumowanie maja 2017

Uwierzysz, że już czerwiec? Już za chwilę lato i wakacje! Truskawki, lody w rożku, promienie słońca i kwieciste sukienki 🙂 Czas na kilka słów podsumowania.

Co przyniósł mi maj?


Na Samorozwijalni pojawiły się:

 

Przemoc w szkole czyli gimnazjalistki w natarciu

 

Fair Trade – bycie fair w świecie konsumpcjonizmu

 

Nawyki, nad którymi pracuję

 

Wpis gościnny: slow life dla pracoholików

 

Miałam również okazję opowiedzieć o tym, czym jest dla mnie samorozwój u Eweliny z Make Happy Life, w ramach projektu Rozwój osobisty z perspektywy 5 blogerek za co jeszcze raz bardzo dziękuję 🙂

 

CO U MNIE?

Maj minął mi pod znakiem tęsknoty. Małż wyjechał w prawie dwumiesięczną delegację na drugi koniec świata, a dzielące nas kilometry i strefa czasowa sprawiały, że nasz kontakt był ogromnie utrudniony. To była nasza pierwsza tak długa rozłąka.

 

Na szczęście rozłąki nie musiałam przetrwać sama, bo każdego dnia witał mnie merdający ogonem włochacz 🙂 Ten czas przypomniał mi jednak, że samotność jest cholernie ciężka. Pomógł mi też w przypomnieniu sobie o tym jak ważne są codzienne chwile, które dzieli się z najbliższymi. Teraz wydają mi się jeszcze ważniejsze.

 

Zaczęłam też regularnie robić smoothie, które głównie zabieram ze sobą na wynos, do pracy. Moje ulubione składa się z jarmużu, soku jabłkowego, brzoskwini i banana. Nie mogę się doczekać testowania kolejnych kombinacji składników 🙂

 

Odkryłam też magię porannych spacerów. To świetny sposób na łagodne (ale stanowcze 😉 ) rozbudzenie organizmu po kilku godzinach snu. Plusem jest też to, że ze względu na wczesną godzinę, mamy cały park dla siebie. Śpiew ptaków, delikatne promienie słońca, chwila ciszy… to orzeźwia lepiej niż filiżanka kawy!

FOLLOWSY:

 

Kobiety idealne nie chadzają ulicami – kompleksy, niedoskonałości, ciągła chęć ulepszania. Brzmi kobieco?

 

Już mogę – chwytający za gardło (i serce) wpis o depresji, walce z nią i sile, która w nas drzemie

 

Kilka słów o szczęściologii – jeżeli miałabym wskazać na wirtualnego, emocjonalnego sobowtóra to Aga na pewno byłaby na podium 😉 tym razem stworzyła wpis o pogoni za szczęściem

 

Offline – Kasia i jej jeden dzień offline, który brzmi tak… nierealnie 😉

 

Co się stało z Elisą Lam? – niesamowita historia Elisy, która… z resztą, nie będę spojlerować – to trzeba przeczytać!


A Tobie co przyniósł maj? Daj znać!

 

  • Miło było Cię gościć u mnie 😉 Musze w końcu spróbować ten jarmuż w smoothie 😉

    • Cała przyjemność po mojej stronie! A jarmuż polecam, jest przepyszny, zwłaszcza w połączeniu z sokiem jabłkowym 🙂

  • Dziękuję za wrzucenie mojego tekstu! 🙂 Uwielbiam poranne spacery. Codziennie wychodzę z psem na długi spacer, zanim park zapełni się ludźmi. Jest w tym coś magicznego.

    • Nie ma za co 🙂 Rzeczywiście, „magiczne” to słowo, które najlepiej oddaje poranną atmosferę spaceru 🙂

  • Mój „dzień” offline przedłużył się do kilku tygodni. Czasem warto odpocząć od nadmiaru powiadomień i bodźców. Dzięki za wspomnienie mojego tekstu 🙂

    • Nie ma za co Kasiu – był tak wartościowy, że nie mogłam zrobić inaczej ;))

  • Aj jak pięknie być przez Ciebie wspomnianym:-)) tak, to zdecydowanie jest podobieństwo dusz…;-) ta wspólna kawa nas w końcu nie minie:)
    Zabieram się za czytanie wspomnianych tekstów.
    Pięknego weekendu, ściskam:*

    • Oj, kawa to musowo! 🙂 Już się nie mogę doczekać :)) Pozdrawiam i przesyłam impulsy ciepła <3

  • nie wyobrażam sobie rozpoczęcia dnia bez spaceru 🙂 <3

  • Sporo się u Was działo 🙂 Gratuluję wszystkich sukcesów 🙂 No i życzę wiele sił, aby przetrwać te dwa miesiące rozłąki…

    • To prawda 🙂 Na szczęście, te dwa miesiące już za nami, ale – nigdy więcej! 😉

  • Dwa miesiące to długo i wydaje mi się, że ilość kilomterów tylko to podkreśla. Za koktajle też powoli zamierzam się zabrać, bo póki co króluja u mnie te truskawkowe 🙂
    P.S. Na sam koniec w pytaniu powinien być chyba maj? 🙂