Jaka jest najbardziej bezużyteczna emocja w życiu człowieka?

Jaka jest najbardziej bezużyteczna emocja w życiu człowieka?

Czy zastanawiałeś się nad tym czy istnieją bezużyteczne emocje? Takie, które nie sprawiają, że Twój dzień nabiera kolorów lub ich pojawienie nie sprawia, że uświadamiasz sobie co w życiu jest najważniejsze. Takie, które zwiększają Twoje wewnętrzne napięcie i sprawiają, że musisz pomyśleć o ekspresowej emocjonalnej regeneracji.

Jedną z takich emocji jest poczucie winy. Mam na myśli, oczywiście, nieuzasadnione poczucie winy – to, które pojawia się w nieadekwatnych, irracjonalnych momentach, bez konkretnych związków przyczynowo-skutkowych w odniesieniu do sytuacji, których doświadczamy.

Jak rozróżnić nieuzasadnione poczucie winy od uzasadnionego?

Sytuacja # 1: Przypaliłaś zupę. Przepraszasz tych, którzy na nią (głodni) czekają i gotujesz nową lub zadanie jej ugotowania powierzasz osobom, które są w tym lepsze.

Sytuacja # 2: Przypaliłaś zupę. Jest Ci wstyd, że jesteś tak beznadziejną kucharką. Czujesz, że zawiodłaś siebie i tych, którzy mieli nadzieję na spełnienie miłych chwil przy rodzinnym stole, racząc się wspólnym posiłkiem. Większość Twoich koleżanek potrafi gotować- część z nich ma nawet blogi kulinarne. Przepraszasz wszystkich zainteresowanych (przyszłą) konsumpcją zupy, przedstawiając całą listę autokrytycznych cech. Po czym znów przepraszasz. Na wszelki wypadek, dodajesz: „Jeszcze raz naprawdę przepraszam”.

Każdemu zdarzyła się sytuacja drugiego typu- przypalona zupa to jedna z „przyjemniejszych” sytuacji. Gorzej, gdy dotyczy ona osób ważnych tj. rodzice, partner, przyjaciele- gdy rozstrzygnięcie danej sytuacji może zaważyć nie tylko na Twoim samopoczuciu, lecz także na jakości Twojej najbliższej przyszłości.

Poczucie winy jest potrzebne, by mieć świadomość bycia niedoskonałym. To dzięki niemu wiemy, co możemy i powinniśmy poprawić. Jest autonomiczną reakcją dorosłej osoby spowodowanej naruszeniem przyjętych reguł. I tylko do tego powinna ograniczać się funkcjonalność tej emocji.

A w życiu…

W życiu bywa jednak inaczej – odczuwamy tę emocję i, co gorsza, pielęgnujemy ją w odniesieniu do sytuacji od nas niezależnych. Wówczas staje się ona bezużyteczną- gdy jej odczuwanie nie prowadzi do niczego poza obniżeniem naszego poczucia własnej wartości. Ciężko to dostrzec, a tym bardziej rozpocząć z nim walkę, bo kryje się za nim ogromna wartość- troska o tych i o to co wokół nas.

Dlatego stała się też doskonałym narzędziem do przejmowania kontroli nad innymi. Amerykański psychiatra Wayne Dyer, autor bestsellera Pokochaj siebie, wylicza kto świadomie, bądź też nie, korzysta z jego efektywności, podając przykładowe zdania – manipulatory:

  • Rodzice- bez względu na aktualny wiek ich dziecka: Coś ty na siebie założył? Co pomyślą o Tobie inni?; Przez Ciebie podniosło mi się ciśnienie! Jak możesz tak robić? Natychmiastową reakcją jest pojawienie się wstydu, a od niego do poczucia winy jedynie kilka kroków.

 

  • Partner/ka- Gdybyś mnie kochał/a nigdy byś tak nie zrobił/a!; Jak mogę Ci ufać po tym jak mnie zawiodłeś/aś?!

 

  • Dzieci- A Tato Sylwii zawsze kupuje jej cukierki!; Chyba muszę być adoptowana, skoro mnie tak traktujesz!

 

  • Nauczyciele- Twoja matka będzie Tobą rozczarowana; Jak możesz tego nie wiedzieć? W pierwszej klasie już tego uczą!

 

  • Religia- Gdybyś naprawdę kochał Boga, nie zachowywałbyś się w ten sposób!

 

Jak widzisz, jesteśmy bombardowani ze wszystkich stron oczekiwaniami innych. Poczucie winy to mechanizm, który bardzo ułatwia ich spełnianie i potrafi doprowadzić do sytuacji, w której nagle ockniesz się, ze zdziwieniem popatrzysz na swoje życie i pomyślisz Cholera, jak do tego doszło? Nie stań się jego kolejną ofiarą!

Podobne wpisy