Empatia wobec siebie

Empatia wobec siebie – o byciu dla siebie dobrym

Czym jest empatia wobec siebie w praktyce? Myśląc o empatii wobec siebie, przypominam sobie zawsze scenę z moich warsztatów. Ćwiczenie, które wykonywaliśmy polegało na znalezieniu 10 rzeczy, których w sobie nie lubisz. Jego kolejną częścią było znalezienie 10 cech lub zachowań, z których jesteś dumny. Czas wykonany na pierwszą część ćwiczenia był nieproporcjonalnie krótszy do czasu, który był potrzebny w części drugiej.

Niektórzy z uczestników na wieść o tym, że ich zadaniem jest znalezienie tego, co w sobie cenią, otwierało szeroko oczy i zamierało w bezruchu patrząc się w kartkę. Znalazło się też kilku, którzy otwarcie przyznali, że są w stanie znaleźć jedynie 3-4 cechy, z których są dumni. Tych, którzy zdecydowali się nimi podzielić była dosłownie garstka, a mówieniu o sobie w pozytywnym świetle towarzyszył nieodłączny rumieniec i nerwowe zerkanie na boki.

Dlaczego empatia wobec siebie jest tak trudna?

Empatia wobec innych jest czymś, co spotyka się ze społecznym aplauzem. Empatia wobec siebie kojarzona jest z brakiem skromności, zarozumialstwem i wywyższaniem się. Automatycznie uruchamia niekontrolowane procesy porównywania się w grupie. Nasza kultura wspiera wieczne niedowartościowanie i niezadowolenie z siebie. Hołduje się tym, którzy potrafią bez ogródek opowiadać o swoich błędach i niepowodzeniach- w różnych koncepcjach budowania marki można spotkać się z pojęciem budowania autentyczności, kojarzonym właśnie z tym aspektem.

Nasz mózg jest wytrenowany w szukaniu deficytów i niedociągnięć, które mogą stać się potencjalnymi zagrożeniami- dla naszej spójności wewnętrznej i relatywnego dobrostanu. Od dzieciństwa przyglądamy się światu, kategoryzujemy, nazywamy. Tworzymy wewnętrzną mapę poruszania się po świecie. Łączymy przedmioty, zjawiska i wydarzenia na zasadzie podobieństw lub różnic. Wykształcamy schematy myślowe, które ułatwiają wybory i skracają czas potrzebny na podjęcie decyzji. Uczymy się metodą prób i błędów, spisując nieświadomie kodeks postępowania oparty na zasadzie, jeśli A to B.

Przykłady?

Myśl Ludziom nie warto ufać po negatywnych doświadczeniach w bliskich relacjach, która prowadzi do lęku przed bliskością;

Myśl Zawsze mi się nie udaje, po ważnym życiowym niepowodzeniu, która buduje poczucie bycia nieudacznikiem;

Myśl Na świecie nie ma sprawiedliwości po doświadczeniu nierównego traktowania, która pielęgnuje poczucia bycia ofiarą;

Myśl Na nic nie mam wpływu po sytuacji mimowolnej zmiany życiowych planów, która wspiera poczucie braku kontroli nad własnym życiem.


Empatia do siebie w 5 krokach

Tylko dzięki regularnego trenowaniu naszego umysłu możemy odmienić wewnętrzny bieg wydarzeń. Nie podlegać automatycznym reakcjom, nauczyć się akceptować rzeczy takimi, jakimi są.

Empatia wobec siebie – jak ją rozwijać i ćwiczyć?

  1. Nie bądź doskonały. I nie próbuj być. Pielęgnuj swoją niedoskonałość i ciesz się nią. Myślenie powinnościowe (powinnam/powinienem być…) to droga do nikąd. Do wiecznego nienasycenia. Bądź. Po prostu bądź. Pozwól sobie na myśl, że jesteś w porządku taki, jaki jesteś. Być może pomocnym okaże się dla Ciebie wpis 4 sytuacje, w których musisz powiedzieć sobie „nie”
  2. Dbaj o siebie i swoje potrzeby. Ćwicz nazywanie emocji i mówienie o swoich potrzebach bez wyrzutów sumienia. Jeśli zakładasz, że inni czytają w myślach i się domyślą czego potrzebujesz- przeceniasz ich! 🙂
  3. Nie myl empatii z byciem wykorzystywanym. Można być empatycznym wobec innych przy jednoczesnym nie godzeniu się na wszystkie prośby, które są do Ciebie kierowane. Pamiętaj o tym!
  4. Bądź swoją podporą. Poklep się po ramieniu zamiast wiecznie kopać w dupę. Coś Ci nie wyszło? Okej, zdarza się. Może uda się następnym razem. Może to jeszcze nie jest ten moment. Nie pozwól sobie na samobiczowanie się na każdym kroku. Zajrzyj do wpisu Poczucie własnej wartości- o tym kim myślisz, że nie jesteś, być może dostarczy Ci inspiracji.
  5. Dokonuj świadomych wyborów. Nie bądź jedynie bezrefleksyjnym wykonawcą poleceń Twojego mózgu, który funkcjonuje w oparciu o doświadczenia z przeszłości.

A jak wygląda u Ciebie kwestia empatii wobec siebie?

Czy przychodzi Ci to z łatwością czy napotykasz jakieś trudności? Daj znać!

  • Sabina Pietraszek

    U mnie z empatią wobec samej siebie jest… kiepsko. Pamiętam, że kiedyś w szkole robiliśmy podobne zadanie i przy swoich wadach nie miałam takiego problemu jak przy zaletach.

    • Sabino, a jak wyglądałoby to zadanie teraz?

      • Sabina Pietraszek

        Myślę, że podobnie a nawet jeszcze gorzej bo wad byłoby więcej niż w okresie szkolnym a zalet… No cóż nie wiem czy znalazłabym jakąkolwiek. Jestem bardzo krytyczna wobec siebie.

  • Cudowny artykuł. Podpisuję się pod nim! I nie tylko empatia jest problemem. Dbanie o siebie, docenianie siebie i mówienie o tym głośno : Tak jak wiem, że jestem zdolna, ładna, że mam prawo dać sobie czas (sobie, nie innym) etc – bez poczucia winy i oporu… zwykle jest od razu piętnowane i traktowane jako egoizm, wywyższanie się i próżność. Jesteśmy uczeni sztucznej skromności, poniżania siebie na tle innych, nie mamy przyzwolenie na zalśnienie swoimi talentami… dlaczego? Myślę nad tym już od długiego czasu. Bo innym zrobi się przykro? Bo trzeba równać w dół, zamiast w górę? Ale przecież to naturalne, że każdy ma jakiś talent i zaletę bardziej rozwiniętą niż inni. Jedna osoba pięknie maluje, inna ma śliczną buzię, a ktoś inny zna 4 języki obce. I super. Z tego punktu możemy wymieniać się naszymi zdolnościami i wzajemnie wspierać 🙂

    • Karolina, dziękuję za tak obszerny komentarz! 🙂 Cieszę się, że spodobał Ci się artykuł! Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Blondynki Kreatywnie

    Oj nie wiem czy potrafię się zmienic:(

    • Jeśli chcesz- trzymam kciuki. Jeśli nie- to też jest w porządku 🙂

    • Jeśli chcesz- trzymam kciuki. Jeśli nie chcesz- to też jest w porządku 🙂

  • Bardzo hamująca nas (Polaków) cecha. Trzeba być z siebie dumnym i przeć do przodu. 🙂

    • To niesamowite jak bardzo różnimy się pod tym względem od innych narodów..

      • To prawda, czasami mam wrażenie, że oni są tak zapatrzeni w siebie, ale koniec końców to lepiej dla nich. Z dwojga złego lepiej w tę stronę.

  • Empatia generalnie jest pożądana. I dla siebie i innych.

  • to prawda,myślę, że nawet gdy jesteśmy empatyczni dla innych, brakuje nam ( w naszym dążeniu do perfekcji) empatii dla samych siebie.

    • Nancy, dokładnie! Samo dążenie do perfekcji jest na bakier z empatią wobec siebie 🙂

  • Dee

    Dla mnie najważniejszy z tych wszystkich punktów to bycie dla samego siebie podporą. Zawsze przykro mi patrzeć na ludzi, którzy sami siebie biczują, a o kochaniu siebie i spędzaniu ze sobą super czasu już nawet nie wspomnę. A to przecież klucz do bycia szczęśliwym i spokojnym. Wydajesz się ciepłą i miłą osobą, a jeszcze piszesz na tematy, które i mi w sercu grają, więc będę zaglądać do Ciebie 😀

  • Jestem bardzo empatyczna dla rodziny, przyjaciół, bliskich…ale nie dla siebie samej 😀 Mam wrażenie, że siebie czasem traktuje z o wiele większą krytyką niż innych. 😀 Pracuję na tym, zdaję sobie sprawę i to już duży sukces 😀

  • Szklanka do połowy pełna, co znaczy, że mogę dolać wódki. 😜

  • Ja mam tendencję do bycia perfekcjonistką i krytykowania siebie samej 🙂 Natomiast pracuję nad tym i staram się doceniać samą siebie! 🙂

  • To wszystko zależy od dnia. Jednego potrafię być wobec siebie empatyczny, drugiego nawrzucam sobie wiele przykrych słów. Tylko ja mam świadomość tego, że warto i trzeba o siebie dbać, natomiast gdy z moimi studentami przerabiam podobne ćwiczenie polegające na wymieniu kilku mocnych stron, prawie 25% nie potrafi znaleźć żadnej. I to jest smutne…

  • Ostatnio nawet też o tym pisałam – empatia wielu z nas kojarzy się z byciem na czyjeś zawołanie, a słusznie zauważasz, że nie o to chodzi. Wobec siebie jeszcze trudniej jest czasem dobrze się zachowywać niż wobec innych a to przecież takie ważne…

  • O, ostatnio mieliśmy podobne ćwiczenie na treningu psychologicznym! Faktycznie – gdy przychodzi nam mówić o swoich zaletach obawiamy się, że zostaniemy ocenieni jako zarozumiali i generalnie jest to trudne, nawet jeśli te dobre strony potrafimy znaleźć. Za to w samobiczowaniu jesteśmy świetni.
    Sama, na szczęście, już potrafię widzieć w sobie zarówno to, z czego jestem dumna, jak i to, nad czym trzeba mi popracować.

  • Bardzo dużo od siebie wymagam, czasem zdecydowanie za dużo. Trudno mi znaleźć zrozumienie lub akceptację dla popełnianych przez siebie błędów. Ale uczę się lubić siebie. Powoli, ale konsekwentnie.

  • Pingback: WEEKENDOWNIK #16 - czy to już na serio wiosna?()

  • Pingback: Niedowartościowanie. Wszyscy mamy tę samą diagnozę. | SAMOROZWIJALNIA()

  • Mi dość łatwo skrytykować siebie totalnie po niepowodzeniu. Z drugiej strony, gdy tylko zrobię coś choć trochę dobrze, to cieszę się za bardzo. Niedawno podjarałam się… obróceniem chrząszcza, który upadł do góry nogami i nie mógł się podnieść. (Nie znoszę bezkręgowców, więc samo dotknięcie chrząszcza, by mu pomóc, było w moim przypadku sukcesem)

    Chyba umiałabym wymienić więcej niż te wspomniane na początku 3-4 cechy, z których mogę być dumna. Najbardziej dumna jestem z tych, które musiałam rozwijać 🙂