Co to znaczy być człowiekiem?

Co to znaczy być człowiekiem

Być człowiekiem znaczy szukać.

Rozglądać się od chwili otwarcia oczu w momencie pojawienia się na świecie za kimś, kto nauczy miłości, empatii i ciepła. Kogoś, kto zapewni Będę zawsze, gdy będziesz mnie potrzebować i nie zawiedzie. Bez względu na to jak wiele kilometrów będzie musiał przebiec, by się pojawić, ile rozmów odbyć, by dotrzeć i chwil niepokoju przetrwać, by pozwolić na odnalezienie siebie.

Jeśli kogoś takiego nie znajdę, będę szukać dalej. W innych osobach, których chwycę się rozpaczliwie i kurczliwie, spijając każe słowo imitujące czułość. W używkach, które pozwolą zapomnieć i zatopić w świecie pozornej niezależności, w którym nikt nie potrzebuje nikogo.

Ostatnim miejscem, w którym będę szukać będzie moje własne wnętrze, bo przez połowę życia będzie mi się wydawało, że to egoistyczne skupiać się na sobie. Bo przecież życie polega na tym, by pomagać innym i pozostawić świat lepszym miejscem niż to, które się zastało. I nagle odkryję w sobie odpowiedzi na pytania, które ścigały mnie przez te wszystkie lata. Ale minie trochę czasu zanim zacznę ich słuchać, czyniąc intuicję niepodważalnym autorytetem.

Być człowiekiem znaczy być niedoskonałym.

Niedoskonałość sama w sobie nie jest najgorsza, bo bez obecności innych, nie wstydzę się niczego. Siedzę niezgrabnie, eksponując bezwstydnie całą harmonijkę fałdek. Nie przykrywam twarzy kolorowym podkładem, nie wydłużam rzęs maskarą, a moje usta nie muszą oddychać przez powłokę czerwonej szminki.

Ścigam się sama ze sobą jedynie, gdy wyjdę do świata i wystawię na publiczne linczowanie spojrzeń. Przyglądam się wtedy swoim ubraniom, złośliwie niedopasowanym i maskującym moje atuty. Zastanawiam się czy spod letnich szortów nie przebija się cellulitowa prawda, żałośnie podkreślająca moją nie perfekcyjność. Czasami jak wejdę nieopatrznie w kałużę to się roześmieję. Ale zazwyczaj gdy potykam się na nierównym chodniku i przewracam niezgrabnie, zbieram pośpiesznie moje ciało i przyspieszam kroku, ciesząc się w duchu z anonimowości wielkiego miasta. Dzięki niej raczej nie spotkam ponownie świadków mojego bliskiego spotkania z ziemią.

Być człowiekiem znaczy być zmianą.

Zawieszeniem pomiędzy stałością charakteru a podatnością na bodźce. Kształtowaniem nawyków a byciem ich zbiorem. Przywiązywaniem się do przekonań na temat samego siebie a zaskoczeniem, gdy w ekstremalnych sytuacjach okazuje się, że zachowuję się jak „nie Ja”. Ciągle jestem sobą, ale śmieję się, gdy czytam pamiętniki sprzed lat. Teraz to są jedynie litery z przeszłości, dziś Tworzę inną opowieść, choć bohater wydaje się być względnie stałym elementem opowiadania.

Mimo tego, że nadal planuję, wiem, że w każdym momencie Wszechświat może wsadzić palucha do mojego garnka z życiową zupą i zamieszać, nawet jeśli będę krzyczeć Won z tymi brudnymi paluchami! A że paluchów ma sporo to zazwyczaj nie waha się, by ich użyć i przypomnieć mi o tym, że nie jestem omnipotentna tylko raczej minimumpotentna.

Być człowiekiem znaczy popełniać błędy.

Tak strasznie boję się ich popełniać, ale jednocześnie, gdy patrzę wstecz widzę, że te największe otworzyły mi oczy na to, czego nie chciałam widzieć. To dzięki nim wiem, czego chcę, bo zaznałam to, czego nie chcę. Bzdurnym byłoby chcieć siebie przed nimi ochronić, bo nadal traciłabym czas na rzeczy pozornie ważne, w głupi sposób, z niewłaściwymi ludźmi.

Michael Jordan ponoć spudłował 9000 razy w swojej karierze. Steve’a Jobsa wyrzucili z jego własnej firmy, a Walt Disney usłyszał, że nie ma w nim krzty kreatywności.

Ja stworzyłam własną, imponującą listę Hall of Shame – odczytanie jej największych osiągnięć zajęłoby mi kolejne trzy posty. Pewnie za jakiś czas powiem Ci, że trzydzieści trzy. Dlatego jedyne co mi pozostaje to dziękować za to, co złe. 

Mówisz Chcę cofnąć błędy, naprawić je – co to w ogóle znaczy? Chcesz cofnąć zmianę, która się w Tobir zadziała i naprawić samego siebie, przywracając wersję alfa?

Być człowiekiem znaczy tęsknić.

Każda decyzja rodzi we mnie poczucie braku. Taka jest chyba cena wolności – ponoszenie odpowiedzialności za utracone szanse. Wybór sprawia, że decyduję o tym gdzie, z kim i jak jestem. Przez to, że nie jestem w stanie być wszędzie i z każdym, kogo kocham, więc przez większość życia tęsknię.

Dlatego od czasu do czasu pozwalam sobie tęsknić za byciem tym, kim jestem, tracąc z oczu to, kim jestem. Na szczęście coraz rzadziej i z mniejszą dawką emocji. Choć nadal się wzruszam na myśl o życiu na hiszpańskiej wyspie pełnej słońca i uśmiechu, zwłaszcza w deszczowe poranki.

 


A co dla Ciebie znaczy być człowiekiem?

  • Przepiękny, dający do myślenia wpis. Oprócz wszystkich punktów, które wypisałaś, być człowiekiem to dla mnie dziwić się, szukać spokoju wobec perspektywy końca i reflektować, jak być kimś lepszym. Nie tylko dla siebie. Również w kontekście innych ludzi i świata, natury. Ta tęsknota to dla mnie ważny punkt.

    Ściskam mocno:-)) pięknego weekendu:*

  • Przecież życie to przygoda. Przygoda polega na doświadczaniu różnych perypetii. Błędy są po to, żeby się z nich uczyć, a następnie troche z nich pośmiać 🙂

  • Dokładnie, trzeba zaakceptować zmiany i popełniane błędy i zacząć traktować je jako lekcje. Bardzo fajny wpis 😀

  • Nic dodać nic ująć super tekst.

  • Bardzo głęboki tekst. Każdy z nas jest z trochę innej modeliny (temperament), lepiony przez różne ręce (środowisko), a te dwa elementy ciągle na siebie oddziaływują. Warto pamiętać, iż choć tak różni jesteśmy, tym samym mechanizmom podlegamy. Trudne to i piękne zarazem.

  • Magda

    rozwijać się, błądzić i szukać

  • Dodałabym od siebie tylko, że być człowiekiem, to dbać o drugiego człowieka. Poza tym, zgadzam się z tym co napisałaś. Ten tekst to istota!

  • Wybaczać. Popełniać błędy, wybaczać innym i sobie również. To chyba najtrudniejsze. Iść do przodu bez urazy, kiedy gdzieś w środku czujesz ból.

  • Pingback: Zawsze byłam w kontekście - SAMOROZWIJALNIA()

  • Pingback: Co powiedziałabym sobie 10 lat temu? - SAMOROZWIJALNIA()