10 minut dziennie, które zmieni Twoje życie

Jestem przekonana, że drobne zmiany są w stanie nieść ogromną moc poprawy jakości naszego życia. W długofalowej perspektywie nie liczą się przecież przełomowe dokonania typu przebiegnięcie maratonu czy wykonanie całościowego bilansu zdrowia z okazji 30-lecia naszego istnienia na świecie. Liczą się drobne czynności i wybory, których dokonujemy w szare, przeciętne dni.

Drobne zmiany nie wymagają aż tak dużo wysiłku, wyrzeczeń i innych dyskomfortowych rzeczy, które zazwyczaj sprawiają, że jesteśmy skłonni poddać się i zrezygnować z samodyscypliny. Metoda małych kroków jest magiczna – nie boli, nie doskwiera, a stopniowo zmienia zarówno Twoje przyzwyczajenia, jak i kształtuje długofalowe nawyki.

Każdego dnia masz do dyspozycji 1440 minut. Uszczknięcie z tak wielkiej puli 10 minut nie brzmi jak obezwładniające wyzwanie, prawda?

Przez 10 minut możesz zdążyć odhaczyć prozaiczną czynność taką jak czekanie na autobus, wypicie kawy podczas przerwy w pracy, podlanie roślin w ogrodzie.

Ale przez 10 minut możesz też zrobić coś, co zmieni Twoje życie. Nie wierzysz?

 

Znajdź 10 minut każdego dnia…

 

Przyjrzyj się jak wygląda Twój rozkład dnia. Czy znajdujesz czas na osoby, które kochasz? Czy jest tam miejsce na rzeczy, które Cię inspirują i sprawiają frajdę?

 

Napij się wody. Tak, to brzmi banalnie, ale jak donoszą badania, jesteśmy przewlekle odwodnieni. O tym, dlaczego warto pić wodę wspominałam już w jednym z artykułów.

 

Ruch i ćwiczenia. Przyjrzyj się swojemu trybowi życia – ponad 80% czasu spędzamy w pozycji siedzącej lub leżącej. To nie może być zdrowe. Nie musisz zaczynać od przebiegnięcia maratonu. Zamień windę na schody, a samochód na rower.

 

Uważność i świadome oddychanie. Może to być kilkuminutowa medytacja lub uważne chodzenie. Odczucie wewnętrznego spokoju i harmonii gwarantowane.

 

Czytaj minimum kilka stron dziennie. Tak, też należę do tych, którzy nie mają na to czasu, choć jeszcze kilka lat temu mogłabym zamieszkać w bibliotece. Wiem, że nie przeczytam, jak kiedyś, książki w kilka dni – teraz to bardziej kwestia tygodni, ale to nie wyścig. Nie o to w tym chodzi.

 

Twórz i kreuj. Wyzwól swoją kreatywność i daj się ponieść wodzy wyobraźni. Forma dowolna: malowanie, pisanie, rysowanie, fotografowanie, rzeźbienie. Tworzenie czegoś z niczego podsyca naszą wewnętrzną energię.

10 minut, które zmieni Twoje życie

Zatrzymaj się. Nie rób nic – pozwól sobie na bezczynność. Nasz umysł popycha nas z jednej czynności w drugą, bez chwili wytchnienia. Męczące, prawda? Daj sobie odetchnąć.

 

Wyjdź na spacer. Poodychaj świeżym powietrzem, znajdź park, który jest usytuowany najbliżej Twojego domu. Jeśli masz psa, na pewno już go znasz 😉

 

Dbaj o to, co jesz. To, co sprawdziło się u mnie to planowanie posiłków z tygodniowym wyprzedzeniem i robienie zakupów kilka dni wcześniej. Dzięki temu unikam sytuacji, w których „nie mam co zjeść”, gdy racjonalne argumenty przestają działać w akompaniamencie burczenia w brzuchu.

 

Wymień 3 sukcesy ostatniego dnia. Tygodnia. Miesiąca. Naucz się dostrzegać rzeczy, które Ci się udały, nawet w te najbardziej pochmurne dni.

 

Znajdź chwilę dla bliskiej osoby. Wykręć jej numer, pogadaj na Skype, napisz wiadomość. Po to, żeby później nie żałować, że nie zdążyłeś.

 

Przyjrzyj się swoim celom na najbliższe miesiące. Pamiętaj o swoich priorytetach – rozplanuj je w czasie i zadbaj o to, aby nie stracić ich z oczu.

 

Rozwijaj się. Dzięki nabywaniu nowych umiejętności, nie stoisz w miejscu. Ewoluujesz, poznajesz siebie, zdobywasz nową wiedzę. Spróbuj nasycić każdy dzień odrobiną nowości.

 

Zapanuj nad przestrzenią. Nie namawiam Cię do bycia kolejną Perfekcyjną Panią Domu, ale to Ty powinieneś rządzić swoimi rzeczami, a nie one Tobą. Przejrzyste, czyste przestrzenie sprzyjają koncentracji i dostrzeganiu tego, co ważne.

 

Spójrz na przedmioty, które posiadasz. Czy wszystkie są Ci potrzebne? Czy pełnią określone funkcje lub przynoszą Ci przyjemność? A może nawet nie pamiętasz o ich istnieniu i jedynie zajmują niepotrzebną przestrzeń, zabierając energię i jedynie zwlekasz z tym, aby odgracić swoje mieszkanie?

 

Rozciągnij się. Pobudź swoje ciało. Wstań, przejdź się, zrób skłon. Zmień pozycję.

 

Praktykuj wdzięczność. Pomyśl o 5 rzeczach, za które jesteś wdzięczny. Podziękuj, doceń. Bez wybiegania w przyszłość czy przeszłość.

 

Skup się na jednej rzeczy. Dokończ ją, będąc w pełni obecnym. Multitasking pozbawia nas poczucia bycia tu i teraz przez co możesz mieć wrażenie, że czas przelatuje Ci przez palce.


Co dopisałbyś do mojej listy? Masz jakieś sprawdzone sposoby na zagospodarowanie 10 minut dziennie, by zmienić swoje życie?

  • Piękny tekst:-) dorzuciłabym tylko powiedz komuś kilka dobrych słów albo poprzytulaj się. Zrób dla kogoś coś dobrego. A pod csłą resztą się podpisuję. Te 10 minut może stać się nawykiem, które bardzo wzbogaci naszą codzienność…

    Pięknego tygodnia<3

    • Jak mogło mi to umknąć! Każdy dzień zaczynam od wyłączenia budzika i chwili na przytulanie – najpierw do mojego psiaka, potem do męża (hierarchia musi być 😉 )! Tobie również pięknego życzę 🙂

  • Również jestem zwolenniczką metody małych zmian. Zwykle wielkie ładuje nas energią na kilka dni, a kiedy ona opada, pozostaje niezadowolenie ze zwykłej codzienności. Miałam już tak wiele razy. Dlatego lepiej jest ulepszać to, co dzieje się tu i teraz. Świetny tekst, pomysły bardzo dobre!

    • Dziękuję, cieszę się, że Ci się spodobał 🙂 Wielkie zmiany albo nas wypalają w przedbiegach, bo obezwładnia nas strach albo po chwili skoku adrenaliny.. wypalają naszą motywację, przerastając ogromem wyzwań 😉 dlatego, definitywnie, małe zmiany to jest to!

  • Zgadzam się z Twoją listą. Czy coś bym do niej dopisała? Nie wiem, nic konkretnego nie przychodzi mi do głowy, ale faktycznie punkt „Twórz” chodzi już za mną od jakiegoś czasu. Sztaluga z tłem stoi, pomysł jest. Muszę w końcu zasiąść i zacząć malować. 🙂

    • Daga, nie podejrzewałabym Cię o malarskie skłonności! Jestem niezmiernie ciekawa efektów – obiecaj, proszę, że je pokażesz! 🙂

  • Kiedyś zetknęłam się z takim przeliczeniem minut na procenty doby – zachętą do tego, by na swój wymarzony cel, do którego nie możemy się zebrać, poświęcać 1% swojego czasu dziennie (czyli właśnie w zaokrągleniu 15 minut). Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie! Z Twojej listy dosyć regularnie prowadziłam „kwadranse sprzątania” i ćwiczenia oddechowe. Efekty były świetne, choć jak to z metodą małych kroków bywa – jeżeli nie robiłam tego wystarczająco długo, wypadałam z rytmu i trudno mi było potem wrócić do regularnych ćwiczeń.

  • Bardzo dobra lista. Wystarczy niewiele, by zacząć pozytywne zmiany 🙂

  • Pingback: Co przyniósł mi lipiec? Podsumowanie miesiąca - SAMOROZWIJALNIA()